"Opowieści dropiańskie. Najazdy kosmiczne i księżycówka."

Dlaczego powstała ta strona?

Zamysł był prosty: zaprezentować i dać możliwość przeczytania, być może najdziwniejszej science fiction, jaką czytałeś/aś. Przedstawić szeroki pejzaż istniejących i nieistniejących technologii, sportretować parę kosmicznych ras, które postanowiły najeżdżać Ziemię. A najeżdżały ją po to, żeby ją zdobyć, zaprzyjaźnić się z ziemskim ludem, lub po prostu zaopiekować się Ziemianami.

Nieskromny autor chciał też zajrzeć w baśniowe światy księżycówki, ponieważ zupełnie przez przypadek większość tych dramatycznych wydarzeń ma miejsce na pewnej polskiej spokojnej wsi, której mieszkańcy, miłośnicy boskiej okowity, bohatersko walczą z  najazdami wcześniej wymienionych kosmitów oraz z trzeźwością, wygrywając przy tym tak z jednym, jak i z drugim.

Więc na tej stronie znajdziesz opowiadania science fiction, które są technologicznymi baśniami, połączonymi przez paru naturszczyków, którzy zawsze potrafią znaleźć wyjście z najtrudniejszej sytuacji, na ogół przez przypadek, na wesoło, z humorem. Znajdziesz też może trochę refleksji nad światem, trochę marzeń i liczę, że może trochę znośnej literatury SF.

 

Paweł Wrzos

Stworek

Mroczny Siergiej – opowieść science fiction

Opowiem Wam historię o Mrocznym Siergieju. Działo się to między Wólką Kobylańską a Rudą Pniewnik. Na skraju Rudy Pniewnik, w pobliżu małej dolinki, którą płynęła smętna malutka rzeczka, mieszkał Siergiej. Ze względu na to, że był milczkiem, mało się odzywał i tylko groźnie odburkiwał na wszystkie pytania, okoliczni mieszkańcy nazwali go Mrocznym. Właściwie nikt nie słyszał żeby się odezwał, poza jedną bardzo dramatyczną sytuacją w której wypowiedział dwa dosyć krótkie zdania. Ale o tym za chwilę. I tak utarło się nazywać go Mrocznym Sergiejem z Rudy Pniewnik.

Siergiej miał mały drewniany domek, który stał na środku dużego placu, który powolutku i dostojnie opuszczał się do samej rzeczki. Było tego może z półtora hektara. Mało jak na pole, dużo jak na…

Czytaj dalej

Stworek
Stworek

Inwazja – opowieść science fiction

Zaczęło się od żwirowiska, tego położonego zaraz za Dropiem, w pięknym sosnowym lasku, gustownie poprzetykanym niewielkimi brzózkami i paroma dębami. Dzień był, jak zwykle w takich przypadkach, słoneczny, pora leniwa, ponieważ było to wczesnym niedzielnym popołudniem. Jak często się zdarza, wszyscy byli dostatecznie pijani, żeby nie uwierzyć w to, co zobaczyli. A właściwie to najpierw usłyszeli.

Usłyszeli straszliwy grzmot, a zaraz potem trzask łamanych drzew i donośny, wstrząsający ryk. W pierwszej chwili pomyśleli, że to Krasula Szalonego Edka się wreszcie ocieliła, ale szybko zrozumieli swój błąd, gdy wioskę przykrył wielki cień.

Czytaj dalej

Ostrzeżenie – opowieść science fiction

Psy w Joaninie tej nocy szczekały szczególnie zajadle. Wyróżniał się zwłaszcza Burek od Pelaśki. Wzbijał się w rejestry tak wysokie, że aż świdrowały w uszach i tak niskie, że aż gromko dudniło. Płynnie przechodził przez wszystkie swoje psie koloratury i szybko wracał do pierwszej frazy. W pewnym sensie można było powiedzieć, że pies miał talent. Inne psy zdecydowanie mu ustępowały zarówno barwą głosu, głębią, dynamiką oraz głośnością, co też wyraźnie słyszeli pozostali mieszkańcy Joanina. Początkowo doceniali talent Burka i nawet podziwiali trochę, bo wyraźnie rozwinął się tej nocy. Jednak nad ranem nie wytrzymali i wszyscy, na trzeźwo, a więc bardzo źli, poszli wymierzyć Burkowi sprawiedliwość.

Pelaśka widać też nie mogła wytrzymać, bo wyszła przed chałupę i przekonywała Burka do posłuchu. Burek nie zwracał na nią zupełnie uwagi i pewnym głosem snuł swoją pieśń…

Czytaj dalej

Stworek

Coś o autorze

Świat, który nas otacza jest pełen zdumiewających rzeczy i zdarzeń. Czasami wystarczy jedynie zatrzymać się, skupić na nich uwagę, a reszta dokonuje się sama. Pojawią się ciekawe myśli, widzimy różne zaskakujące szczegóły. Warto dać sobie czas, by lepiej zrozumieć, przyjrzeć się czemuś uważnie, lub zachwycić. I poczekać potem chwilę, aż przyjdzie zrozumienie, refleksja, oraz obrazy pełne życzliwej treści. Gotowe do opisania…

Tym właśnie jest autor tej strony i tych tekstów – osobą, która parę razy pozwoliła sobie na „zatrzymanie się”. Na fantazję, fantastykę i science fiction. 🙂

Co nowego?

Nowa opowieść – Gdzie są wszystkie drzewa?

Coś, albo ktoś usunął wszystkie drzewa w Dropiu. Okazuje się, że drzewa zniknęły także w Joaninie, Rudzie Pniewnik, Sołkach. Nie ma ich też w Węgrowie, Mińsku Mazowieckim, Warszawie, Waszyngtonie, Pekinie, ani nigdzie na Ziemie. Przeczytaj o tym, co się z nimi stało w opowiadaniu: Gdzie są wszystkie...

Czytaj więcej