Opowiadania Science Fiction prosto z samego Dropia…..

Co na stronie?

Opowiadania SF: szalone, „rustykalne”, celowo absurdalne, pełne humoru i trochę sowizdrzalskie. Dużo zaskakujących zwrotów akcji oraz super technologii ze środka Galaktyki i wnętrza ziemskich laboratoriów.

25 opowiadań na stronie. Ostatnio ‚pojawiło się’ opowiadanie „Koniec picia” o wyprawie na Kongres Pangalaktyczny.

Wszystkie dostępne w zakładce „Opowiadania”.

Stworek

Mroczny Siergiej – opowieść science fiction

Opowiem Wam historię o Mrocznym Siergieju. Działo się to między Wólką Kobylańską a Rudą Pniewnik. Na skraju Rudy Pniewnik, w pobliżu małej dolinki, którą płynęła smętna malutka rzeczka, mieszkał Siergiej. Ze względu na to, że był milczkiem, mało się odzywał i tylko groźnie odburkiwał na wszystkie pytania, okoliczni mieszkańcy nazwali go Mrocznym. Właściwie nikt nie słyszał żeby się odezwał, poza jedną bardzo dramatyczną sytuacją w której wypowiedział dwa dosyć krótkie zdania. Ale o tym za chwilę. I tak utarło się nazywać go Mrocznym Sergiejem z Rudy Pniewnik.

Siergiej miał mały drewniany domek, który stał na środku dużego placu, który powolutku i dostojnie opuszczał się do samej rzeczki. Było tego może z półtora hektara. Mało jak na pole, dużo jak na…

Czytaj dalej

Stworek
Stworek

Inwazja – opowieść science fiction

Zaczęło się od żwirowiska, tego położonego zaraz za Dropiem, w pięknym sosnowym lasku, gustownie poprzetykanym niewielkimi brzózkami i paroma dębami. Dzień był, jak zwykle w takich przypadkach, słoneczny, pora leniwa, ponieważ było to wczesnym niedzielnym popołudniem. Jak często się zdarza, wszyscy byli dostatecznie pijani, żeby nie uwierzyć w to, co zobaczyli. A właściwie to najpierw usłyszeli.

Usłyszeli straszliwy grzmot, a zaraz potem trzask łamanych drzew i donośny, wstrząsający ryk. W pierwszej chwili pomyśleli, że to Krasula Szalonego Edka się wreszcie ocieliła, ale szybko zrozumieli swój błąd, gdy wioskę przykrył wielki cień.

Czytaj dalej

Ostrzeżenie – opowieść science fiction

Psy w Joaninie tej nocy szczekały szczególnie zajadle. Wyróżniał się zwłaszcza Burek od Pelaśki. Wzbijał się w rejestry tak wysokie, że aż świdrowały w uszach i tak niskie, że aż gromko dudniło. Płynnie przechodził przez wszystkie swoje psie koloratury i szybko wracał do pierwszej frazy. W pewnym sensie można było powiedzieć, że pies miał talent. Inne psy zdecydowanie mu ustępowały zarówno barwą głosu, głębią, dynamiką oraz głośnością, co też wyraźnie słyszeli pozostali mieszkańcy Joanina. Początkowo doceniali talent Burka i nawet podziwiali trochę, bo wyraźnie rozwinął się tej nocy. Jednak nad ranem nie wytrzymali i wszyscy, na trzeźwo, a więc bardzo źli, poszli wymierzyć Burkowi sprawiedliwość.

Pelaśka widać też nie mogła wytrzymać, bo wyszła przed chałupę i przekonywała Burka do posłuchu. Burek nie zwracał na nią zupełnie uwagi i pewnym głosem snuł swoją pieśń…

Czytaj dalej

Stworek

Coś o autorze

Humanoidalna istota, z wodnistej planety biologicznej, dwunożna, wyposażona w jedną głowę oraz jeden mózg. Pomimo tych ograniczeń tworzy SF.

Co nowego?

Koniec picia – 25 opowiadanie z Sagi dropiańskiej

Opublikowałem kolejne opowiadanie z Sagi dropiańskiej o tym, jak Edek i jego druch, zostali wydelegowanie na Kongres Pangalaktyczny i jako pierwsze istoty z gatunku homo sapiens, znaleźli się poza Układem Słonecznym. Co robili na Kongresie, o czym rozmawiali i z kim, lub czym jest tu: https://wr...

Czytaj więcej